Maszyna użytkowa – Watta

Watt zbudował użytkową maszynę parową. Uzyskał on w roku 1784 patent na pewne ulepszenia maszyn ogniowych lub parowych oraz na maszyny, które mogą być za pomocą nich poruszane”. W związku z tym pisał w swych rozważaniach tak: „Mój nowy, siódmy wynalazek rozciąga się na maszyny parowe, użyte do przewożenia osób, towarów lub innych przedmiotów z miejsca na miejsce; w tych przypadkach maszyna musi się sama poruszać.
Jednak Watt nigdy nie opracował takiej jeżdżącej maszyny, mimo usilnej namowy swego ucznia, Robinsona, miał bowiem do wyboru: albo opracować zastosowanie swej maszyny parowej do pompowania wody ze sztolni w kopalni węgla, co dawało natychmiastowy profit pieniężny, albo – do napędu pojazdu, co wymagałoby poniesienia znacznych wydatków bez gwarancji ich zwrotu, nie mówiąc już o zarobku. Watt wybrał oczywiście pompy, ale zapewnił sobie również patent na wóz parowy, o którego zrealizowaniu miał pomyśleć później. Nie pomyślał jednak nigdy; stworzył natomiast poważną przeszkodę dla -mych wynalazców, ograniczonych zastrzeżeniami patentowymi. A na tych następców nie trzeba było długo czekać. W Soho znajdowała się duża wytwórnia carowych pomp kopalnianych firmy Soulton & Watt.  Pracował w niej zdolny, młody inżynier, William Murdock. Zadaniem jego było jeżdżenie do różnych kopalni i naprawianie tam pomp dostarczonych przez firmę. Nie było to zadanie ani łatwe, ani przyjemne, gdyż konserwatywni angielscy górnicy jawnie wyśmiewali się z owych „parowych nowości” i niejednokrotnie czynnie protestowali przeciwko wprowadzeniu tych nowości do kopalń, zwłaszcza, że ówczesne maszyny parowe miały jeszcze wiele wad i usterek. Zdarzało się więc, że inspektorzy wytwórni maszyn, przyjeżdżający, jak Murdock, do kopalni, byli niekiedy po prostu wyrzucani przez górników, którym te „diabelskie wynalazki” nie przypadały do gustu. Jedynie Murdock dawał sobie radę, albowiem był on nie tylko zdolnym inżynierem, ale i wytrawnym bokserem – amatorem. Obu tych umiejętności używał jednocześnie i to z doskonałym skutkiem. Przeszkadzających mu górników wyzywał po prostu na mecz pięściarski i zawsze zwyciężał. Ponieważ przy tym bezbłędnie usuwał uszkodzenia, zyskiwał sobie ogólną sympatię, co ułatwiało mu wykonanie zadania.
Pracując nadal w firmie Boulton & Watt zawędrował do kornwalijskiego okręgu węglowego, gdzie pracował przez dłuższy czas. I tam właśnie w wolnych od
pracy chwilach oddawał się swej namiętności – budowie modeli pojazdów parowych.
W owych czasach traktowano kocioł parowy, jako pewnego rodzaju bombę grożącą w każdej chwili wybuchem, pomimo że według dzisiejszych pojęć ciśnienie pary było śmiesznie niskie. Murdock był jednak człowiekiem nad miarę odważnym, a jednocześnie myślał logicznie. Logika zaś podpowiadała mu, że trzeba wydatnie zwiększyć ciśnienie pary w kotje, odwaga natomiast – że musi to uczynić pomimo zwiększonego ryzyka.
Myśl była słuszna i pozwoliła na zbudowanie stosunkowo lekkiego pojazdu o dużej mocy silnika. Model ten, wysoki na stopę (0,3 m), był dużym osiągnięciem. Pan Boulton, który właśnie w 1786 roku odwiedził Murdocka, zachwycił się modelem i zaraz napisał do swego wspólnika Watta o wynalazku, który „jeździł dookoła pokoju, wioząc na sobie szufelkę i szczypce do węgla oraz pogrzebacz”. Ponieważ gospodyni kania, w którym Murdock przeprowadzał próby z modelem, stanowczo protestowała, nie mogąc znieść hałasu i świstu wylatującej pary, a do tych protestów przyłączyli się i inni lokatorzy, wynalazca zmuszony był wynieść się z modelem do szopy i swe próby wykonywać na ulicy miasteczka Redruth.
I wtedy właśnie nastąpiła katastrofa. Oto Murdock wyprowadził model z szopy na jezdnię i zapalił pod kociołkiem spirytusowy palnik. Gdy woda w kotle była już bliska wrzenia, inżynier przypomniał sobie, że nie zamknął drzwi szopy. Udał się zatem na podwórze, pozostawiając maszynę na ulicy. Gdy powrócił, model znajdował się w pełnym biegu i nie łatwo było go dogonić. Pojazd jechał coraz prędzej i prędzej, aż zniknął za wzniesieniem drogi.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.